SEARCH

URODA

Kwasy – zabieg, który warto zrobić jesienią

URODA 2016-09-23 1 Comments

O pozytywnym wpływie zabiegów kwasowych na twarz słyszałam już od kilku lat. Osobiście zawsze obawiałam się reakcji kwas vs. słońce, co powstrzymywało mnie przed nim. Wrzesień – początek jesieni, to idealna pora, żeby zdecydować się na serię zabiegów. Każda moja znajoma, która poddała się eksfoliacji peelingiem chemicznym (tak to się właściwie nazywa), bardzo chwaliła sobie efekt mocnego nawilżenia, wygładzenia i rozjaśnienia cery, jaki dzięki niemu osiągnęła. Jako osoba ciekawa nowych doświadczeń i testowania (zwłaszcza) zabiegów pielęgnacyjnych z czystą przyjemnością w tym miesiącu rozpoczęłam całą serię kwasów.

Podczas wizyty w salonie mogłam porozmawiać z kosmetyczką, która dokładnie opisała mi specyfikę i przebieg zabiegu. Wymieniając szeroką gamę produktów, o jakich zwykły śmiertelnik nie ma pojęcia, wprowadziła mnie w temat który był dla mnie licealną zmorą. Nienawidziłam chemii! Wykorzystanie jej w kosmetyce, to jedyny sposób, kiedy mogę o chemii słuchać i chłonąć więcej i więcej! Poza tym rozmowa pozwalała mi odciągnąć uwagę od… bólu, który paraliżował moje czoło i policzki! Niemiłosierny ból to coś, na co nie byłam przygotowana. Na szczęście po początkowym nasileniu stopniowo mijał.

Wspólnie z kosmetyczką stworzyłyśmy artykuł w pigułce przedstawiający Wam podstawowe i przystępne informacje nt. kwasów. Jeśli tak jak ja lubicie dbać o siebie w pierwszej kolejności stawiając na pielęgnację – zapraszam do części dalszej,  tej konkretniejszej.

 

kwasy na twarz, eksfoliacja, peeling chemiczny, zabieg pielęgnacyjny na twarz

RODZAJE I PRZEZNACZENIE KWASÓW:
  • Alfa – hydroksykwasy: mają dużą cząsteczkę i są rozpuszczalne w wodzie, mają zdolność penetracji do skóry właściwej. Kilka z nich to: kw. migdałowy, kw. glikolowy, kw. cytrynowy, pirogronowy, mlekowy.

Przeznaczenie: cera łojotokowa, trądzikowa, cera sucha, przebarwienia skórne, płytkie zmarszczki. Optymalne pH AHA wynosi 3-4,5.

  • Beta – hydroksykwasy: do nich zaliczany jest tylko jeden kwas, salicylowy, który jest rozpuszczalny w tłuszczach. Posiada właściwości przenikania w materiał łojowy, dzięki czemu może wywoływać eksfoliację w obrębie ujść mieszków włosowych.

Przeznaczenie: cera trądzikowa, cera sucha. Optymalne pH tego kwasu wynosi 3-4.

  • Poli – hydroksykwasy: posiadają podobne cechy do kwasów AHA, jednakże mają większą cząsteczkę, więc są łagodniejsze dla skóry. Zaliczane są do nich kwasy: laktobionowy, glukonolakton, glukoheptanolakton.

Przeznaczenie: cera sucha, zmarszczki, cera naczyniowa, cera wrażliwa, cera trądzikowa. Optymalne pH PHA wynosi 3-4.

DZIAŁANIE KWASÓW:
Zasięg działania powyżej wymienionych kwasów ma charakter bardzo powierzchowny co znaczy, że są zdolne do:
  • spłycania powierzchownych zmarszczek;
  • zniwelowania plam soczewicowatych, powierzchownych i świeżych przebarwień;
  • łagodzenia objawów trądziku pospolitego w fazie niezapalnej;
  • pozbywania się zaskórników otwartych oraz prosówek;
  • nawilżenia cer suchych;
  • niwelowania hiperkeratoz posłonecznych.
PRZECIWWSKAZANIA DO STOSOWANIA KWASÓW KOSMETYCZNYCH:
  • Aktywne stany zapalne, np. infekcje bakteryjne, Atopowe zapalenie skóry, łuszczyca;
  • Stany zakaźne, np. opryszczka pospolita;
  • Świeże rany, otarcia, blizny, kriochirurgia;
  • Alergie na substancje złuszczające;
  • Leczenie izotretynoiną;
  • Preparaty peelingujące z witaminą A;
  • Świeża opalenizna;
  • Ciąża i okres laktacji (względne).

 

kwasy na twarz, eksfoliacja, peeling chemiczny, zabieg pielęgnacyjny na twarz

 

W Galerii Urody – Świat Paznokci, gdzie regularnie chodzę, dostępne są kwasy: migdałowy, azelainowy, laktobionowy. Działają one keratolitycznie na naskórek. Podczas eksfoliacji kwasami złuszczona zostaje warstwa rogowa naskórka, czyli jego obumarła część. Przyczynia się to do późniejszego zwiększonego wchłaniania składników aktywnych, znajdujących się w preparatach kosmetycznych stosowanych na co dzień. Kwasy te nie wykazują nadwrażliwości na promieniowanie ultrafioletowe, dlatego można stosować je przez cały rok, pamiętając o ochronie skóry za pomocą kremów z filtrem (min. SPF 25).

 

Kwas azelainowy: Hamuje rozwój bakterii przyczyniających się do powstawania trądziku oraz reguluje wydzielania łoju, dlatego znajduje zastosowanie w walce z trądzikiem pospolitym, trądzikiem grudkowo-krostkowym, trądziku zapalnym oraz różowatym w fazie remisji. Zmniejsza widoczność blizn potrądzikowych i pozapalnych. Hamuje wzrost i nadmierną aktywność melanocytów, dzięki czemu wyrównuje koloryt skóry.
Kwas migdałowy: Działa antybakteryjnie i antyseptycznie. Właściwości te pozwalają na łagodzenie stanów zapalnych skóry i zmian trądzikowych. Reguluje wydzielanie łoju, więc przeznaczony jest również dla cer tłustych. Dobrze nawilża, ponieważ stymuluje produkcję kwasu hialuronowego w skórze. Rozjaśnia przebarwienia skórne różnego pochodzenia.
Kwas laktobionowy: Przeznaczony jest dla każdego typu cery. Działa silnie nawilżająco i i antyseptycznie, oddziałuje na płytkie zmarszczki, stymulując fibroblasty do produkcji kolagenu i elastyny. Uszczelnia naczynia krwionośne. Przeznaczony jest dla cer nawet najbardziej wrażliwych, ponieważ nie podrażnia skóry.

  • By uzyskać zadowalający efekt należy stosować dany kwas w serii zabiegów.
  • Pieczenie spowodowane działaniem kwasów może nasilić się podczas samej aplikacji maski łagodzącej.
  • W dniu po zabiegu nie należy stosować innych preparatów kosmetycznych.
  • Efekt tuż po zabiegu: cera staje się nawilżona, napięta, rozjaśniona, wygładzona.
  • Nie wystarczy jedna aplikacja kremu z filtrem na dzień – aplikację należy powtarzać co 3-4 godziny w ciągu dnia.

ISTNIEJĄ TRZY TYPY PROMIENIOWANIA: UVA, UVB, UVC.
UVC, które jest pochłaniane przez warstwę ozonową.
UVB odpowiedzialny jest za poparzenia skórne.
UVA jest odpowiedzialne za powstawanie zmarszczek i co ważne, przenika przez szyby i dociera do skóry nawet w pochmurne dni.
Niestety większość producentów kremów z filtrem chroni nasze skóry w większej mierze przed promieniowaniem UVB, dlatego ważne by zakupić krem, który będzie posiadał obie właściwości ochrony. Tak dla jasności, SPF z ang. Sun protection factor odnosi się jedynie do promieniowania UVB. Wskaźnikiem ochrony przed UVA są skróty IPD lub PPD.

 

zabiegi kosmetyczne na twarz, kwasy, wygładzanie twarzy, nawilżanie cery, rozjaśnianie przebarwień, zabiegi na jesień, sposoby na promienną cerę

Dajcie koniecznie znać, jeśli macie taki zabieg za sobą! Jak wrażenia, widać efekty? Ja jestem już po dwóch wizytach. Wkrótce pokażę jak wygląda moja codzienna pielęgnacja odkąd zaczęłam serię kwasów.

 

Jeśli zechciałybyście tak jak ja, postawić na jesienną pielęgnację –
PRZYGOTOWAŁA DLA WAS 10% ZNIŻKI
na powyższy zabieg z polecenia #mamy na szpilkach
 galeriaurody-swiatpaznokci_logo_biale_rgb

Mój dzienny makijaż – Wibo, Bourjois, Bielenda

URODA 2016-04-28 6 Comments

Dzisiejszy makijaż wykonałam prawie w całości kosmetykami z Rossmanna. Niektóre z nich, to moje stałe hity. Przyznam, że do zakupu kilku nowości skusiła mnie tylko promocja (-49%) i podejście, że niewiele stracę jeśli się nie sprawdzą. Ostatnio mocno zaprzyjaźniłam się z kosmetykami z „górnej półki” i szczerze mówiąc bez zainteresowania omijałam stoiska takie jak Wibo czy Eveline. Tymczasem wiele z tych produktów pozytywnie mnie zaskoczyło.

 

podkład – Bielenda (new), korektor – Loreal True Match, róż – Bourjois (new), bronzer – Bourjois (new), rozświetlacz – Wibo (new), puder – Isana (new), cienie – Wibo (new), tusz – Maybelline Lash Sensational, brwi – Sephora, usta – kredka MeMeMe, fixer – Bielenda (new)

Z powyższych nowości najbardziej zauroczył mnie rozświetlacz, który z powodzeniem zastapił mi Mary Lou z The Balm.
Paletka Wibo, to duże zaskoczenie. Nie spodziewałam się, że będę używać jej równolegle z Naked 2 Urban Decay, z którą nie rozstawałam się od 2 lat. Jej kolorystyka jest świetna na co dzień. Należy tylko uważać na osypujący się pigment i oczywiście pamiętać o nałożeniu bazy.
Róż i bronzer „czekoladka” są niesamowite, nie dość że przyjemnie się ich używa, to jeszcze mają coś w sobie uzależniającego (to zapewne zasługa tej czekolady na opakowaniu) :)
Ogromny plus dla podkładu (ok. 17 zł bez promocji!), który na mojej skórze wygląda bardzo naturalnie i świeżo.
Tusz Maybelline i zestaw do brwi, to moje stare dobre hity.

 

Jak widzicie, makijaż wygląda dobrze i jestem także zadowolona z jego trwałości. Oczywiście pamiętałam o odpowiednim nawilżeniu twarzy.
Obecnie każda drogeria zachęca wysokimi obniżkami, także korzystajcie :)

Cześć i CZOŁEM! :D (nigdy więcej zdjęć z góry).

 

Fake Bake, czyli dziecko ma drzemkę… a ja się opalam

TEST URODA 2016-02-10 2 Comments

fake bake mamanaszpilkach _6
fake bake mamanaszpilkach
fake bake mamanaszpilkach _2

 

http://picasion.com/

Emi ma się już coraz lepiej, dziękujemy za wszystkie miłe słowa! Zdrowiejemy :)
Dzisiaj postanowiłam cały dzień spędzić w domu, aby zająć się m.in. porządkami w dziecięcej szafie i posegregować za małe już ubranka.
Good news – będzie wyprzedaż! Mam nadzieję, że wyrobię się do końca miesiąca, bo większość rzeczy będzie dla Waszych maluchów w sam raz na wiosnę.

Do rzeczy! Już po 22:00? No to pokazuję Wam moje nogi.

Najszybszy samoopalacz ze wszystkich, które stosowałam (nie było ich tak wiele), a na dodatek z tego jestem od początku do końca w 100% zadowolona.
W godzinę osiągnęłam piękną, zdrową i nienarzucającą się opaleniznę (jestem dość blada). Planowałam zostawić samoopalacz na dłużej, bo obawiałam się, że przez godzinę nie złapie tak efektywnie, ale Emcia się obudziła i musiałam ekspresowo zmyć kosmetyk. Także 1 godz w zupełności wystarczyła, aby osiągnąć taki efekt, jak widzicie.

To cudo, to Fake Bake 60-minutes w sprayu. Jest w formie płynu, który aplikujemy za pomocą rękawicy. Momentalnie widać, gdzie nakładamy kosmetyk, bo skóra od razu staje się ciemniejsza. Minus jest taki, że po zmyciu utrzymuje się zapach typowego samoopalacza, mi to nie przeszkadza. Minusem jest też wysoka cena, ale jak na produkt, który używamy od czasu do czasu i w dodatku z takim szybkim efektem, nie razi. Spray kupiłam w salonie, w którym wcześniej wykonywałam natryskowe opalanie, czyli TUTAJ.

Jak pamiętacie, w ciąży pokazywałam Wam opalony brzuszek. Zobaczysz go we wpisie – OPALONA MAMA.

Tralalala, czuję się jak po wakacjach ;)

Wrażliwa?

URODA 2016-01-25 2 Comments

02 mamanaszpilkach

 

Najpierw powiem Ci o 5-ciu powodach, przez które zima nie jest moją ulubioną porą roku:

Krótkie dni

 Dam się pokroić za słoneczne krótkie dni, ale realia są takie, że Polacy są tak agresywni, a to dlatego, że NIE MA słońca.

Ubieranie się „na bańkę wstańkę“

Teraz, kiedy sama jestem mamą, nie ruszam się bez czapki, szalika, rajstop, termofora i kaloryfera.
Ewentualnie grzeję się niesionym na rękach własnym dzieckiem (albo dwójką). Tendencja wzrasta wraz z wiekiem; co roku więcej warstw – sprawdzone.

Odśnieżanie auta

Jedyna z tych rzeczy, którą można zrzucić na kogoś. Na przykład na męża.
Ale kiedy przychodzi mi odśnieżać nasz drugi samochód samej… wykształcam to już do prędkości zaginającej czasoprzestrzeń.

Zmarznięte stopy i dłonie

To moja pięta achillesowa. Nie czując palców u stóp lub rąk, mój mózg kapituluje. Włączam tryb „survival“.

Sucha skóra

Spierzchnięte usta, popękane dłonie, szorstkość i uczucie ściągnięcia.
Te wrażenia sponsorują grzejniki, suche powietrze, brak odpowiedniego nawilżenia.

03 mamanaszpilkach

 

Teraz kiedy znasz już moją nienawistną piątkę podpowiem Ci, jak wygrywam tę coroczną walkę z wiatrakami.

Otóż zaczynam od… dbania o siebie.

  • Kupuję dobrej jakości ubrania – misja sweter – by czasem móc zostawić ten kaloryfer w domu.
  • Na auto kładę alumatę – jest niezastąpiona!
  • Zamiast narzekać na krótkie dni – doceniam długie, klimatyczne wieczory przy świeczkach i herbacie.
  • Stopy i dłonie regularnie powierzam w ręce specjalistki, która dba o ich stan, by chociaż marzły z godnym sobie kolorem na paznokciach – zobacz
  • A suchą skórę traktuję wyjątkowo, ponieważ takiego traktowania ode mnie oczekuje.

 

04 mamanaszpilkach

 

Pewnie tak jak ja, znasz to uczucie kiedy podgryza Cię sweter.

Amerykańscy naukowcy dotąd nie odkryli, gdzie w swetrach zaszywają się zęby. Ale one tam są, wszyscy wiemy.

Najbardziej nie lubię uczucia zaraz po zdjęciu czapki. Naelektryzowane włosy przyklejają się do kosmicznie swędzącego czoła. Ta zimowa apokalipsa dzieje się właśnie na mojej głowie, a ja bezsilnie miotam się z misterną fryzurą.

Czy tylko ja jestem tak wrażliwa?!

Cóż, wiem, że Ty też to znasz i tak jak ja, chciałabyś czuć się bardziej komfortowo.

Na szczęście ktoś mi już podpowiedział, że wysychającą i podrażnioną skórę możemy wzmocnić kosmetykami, które zawierają „odpowiednik“ fizjologicznych składników naszego naskórka.

Ba! Ja to nawet sprawdziłam i po regularnym stosowaniu balsamu oraz kremów czuję, że poprawiła się kondycja mojej skóry.

Kosmetyki mają przyjemną konsystencję, każdy z nich jest inny. Nie posiadają zapachów, co dla mnie stanowi duży plus. Są też bardzo wydajne.

Stosowanie ich działa kojąco i redukuje nadwrażliwość, co w istocie sprowadza się do tego, że skóra jest

 

Zrzut ekranu 2016-01-20 (godz. 19.48.53)

 

Powyższy hashtag jest tu nie bez powodu.

To bilet wstępu do KONKURSU organizowanego przez markę kosmetyków Cetaphil.

Tak – to właśnie te kosmetyki pomagają mi ujarzmić uczucie swędzenia, pieczenia i ściągnięcia skóry.

A teraz… tadaam

 

KV-Karolina-Foks-Piatek

cetaphil mamanaszpilkach_2

 

cetaphil mamanaszpilkach_1

 

Cetaphil rozdaje aż 50 zestawów kosmetyków – a wiedz, że to prawdziwe apteczne rarytasy.

Gryzące swetry, szaliki i czapki, to mój uwrażliwiacz. Zastanów się, czy jest coś, co wpływa na Twoją skórę zimą i podziel się tym w konkursie!

Ponadto możesz zdobyć też jeden z 10-ciu kultowych aparatów Instax! Warto spróbować.

 

Zrzut ekranu 2016-01-20 (godz. 19.49.51)

 

  1. wysyłasz zdjęcie tego, co drażni Twoją skórę
  2. wymyślisz krótkie hasło związane z tym niekomfortowym uczuciem
  3. tagujesz #DelikatnaNieWrażliwa

więcej informacji znajdziesz na stronie organizatora

i tak jak ja – cieszysz się urokami zimy.

Bo mimo tej nienawistnej 5, jest więcej niż 5 powodów by ją lubić!

 

cetaphil mamanaszpilkach

wpis powstał przy współpracy z marką Cetaphil

 

Trwała na… rzęsy – czyli efekt zalotki non stop

TEST URODA 2015-11-09 5 Comments

Z cyklu pociążowe odgruzowanie…

Na wstępie powiem Wam, że mogę być królikiem doświadczalnym testującym zabiegi kosmetyczne!
Muszę jednak mieć pewność, że z czasem mój wygląd wróci do stanu poprzedniego i wtedy zabieg zakwalifikuję do tych wartych powtórzenia lub wartych odpuszczenia.

Tak więc hybryda na paznokciach, keratynowe prostowanie włosów, przedłużenie rzęs czy henna, to dla mnie świetne opcje na dłuższą poprawę wyglądu, zwłaszcza, że dzięki temu mogę na co dzień więcej czasu poświęcić ważniejszym tematom :)

Na trwałą na rzęsy zdecydowałam się spontanicznie i w momencie kiedy się jej poddałam, nie wiedziałam o niej w zasadzie nic.
Moje rzęsy są na maxa krótkie, sztywne i jasne. Kiedy nie mam makijażu, moje oko jest totalnie niewidoczne. Ciężka sprawa, choć przez lata nauczyłam się z tym jakoś żyć…

ale jak to baba i to w dodatku od 3 miesięcy mało „wyjściowa”, skusiłam się na permanentne podkręcenie rzęs – czyli efekt zalotki.
Tak wiecie, żeby po nieprzespanej nocy nie wrzeszczeć przy każdym minięciu lustra w przedpokoju na swój widok. Tylko mrugnąć do siebie zalotnym okiem ;)

 

trwała na rzęsy mamanaszilkach

 

NA CZYM POLEGA ZABIEG?

Rzęsy są odtłuszczane, nawijane na wałek (tak, na wałek <sic!>) w zależności od ich długości i w moim przypadku jest to najmniejszy rozmiar (mamy 3 rozmiary wałeczków do wyboru).
Wałeczek jest przyklejony do powieki na standardowy klej do rzęs. Nakładany jest na nie preparat do ondulacji. Następnie są one zmywane i pokrywane preparatem utrwalającym. Wszystko trwa około 30 minut.

Pamiętajmy, że jest to zabieg chemiczny i nie polecam go osobom o wrażliwych oczach. Osobiście pożałowałam, że nie zdjęłam wcześniej soczewek. Wrażliwe oko w pakcie z soczewką i taką ilością chemii sprawiło mi ból. W trakcie zabiegu zaczęłam mocno łzawić i nie było to dla mnie przyjemne.

Po trwałej kosmetyczka wykonała mi jeszcze hennę na rzęsy i brwi. Henna keratynowo-arganowa odbudowuje strukturę włosa, a dodatek aloesu go nawilża.

 

7

 

KIEDY WARTO ZROBIĆ TRWAŁĄ NA RZĘSY, ILE SIĘ UTRZYMA I KOMU JĄ POLECAM?

Przede wszystkim polecam ją na okres wakacyjny, kiedy podkręcenie robi dużą robotę i możemy odpuścić sobie malowanie rzęs. Według kosmetyczek zabieg ma szanse utrzymać się do 6 tygodni. Można stosować go u alergików.

Zdecydowanie najlepsze wrażenie zrobi na kobietach o długich rzęsach, które lubią ten zalotny efekt wachlarzyka. Na moich krótkich i delikatnych efekt nie jest spektakularny, raczej ledwie widoczny.

Mimo wszystko jestem z niego zadowolona, bo wygląda jakby rzęsy były non stop podkręcone zalotką. Efekt jest naturalny. Po tygodniu (obecnie) rzęsy wyglądają tak samo, jak tuż po zrobieniu zabiegu. Nie widzę również żadnego pogorszenia ich stanu, nie wypadają, a pomalowane dodatkowo tuszem wyglądają świetnie.

Cena zabiegu – 70zł komplet (trwała+henna).

 

Poniżej zdjęcia zrobione następnego dnia po zabiegu, bez makijażu.

trwala na rzęsy

trwala na rzęsy

Do przetestowania usługi trwałej ondulacji rzęs zaprosił mnie salon Galeria Urody Świat Paznokci, mieszczący się w Lublinie ul. Racławickie 33.