SEARCH

DAILY

Hormonalny Air show

DAILY LIFESTYLE 2015-09-10 2 Comments

 

Ostatni wpis był 25 sierpnia, serio? Kiedy to było ;)

Pamiętam, że po urodzeniu Poli byłam jak w jakimś letargu, miałam mnóstwo energii, potrafiłam siedzieć przy komputerze do 3-4…5 w nocy i obrabiać sesje, które wcześniej robiłam u siebie w studio jedną nogą bujając nosidełko z dzidziusiem. Łapałam wiele srok za ogon spełniając się jednocześnie w kilku rolach.

Wiecie, że teraz miałam dokładnie tak samo? Takie permanentne uczucie przypływu energii, bo przecież – ja nie muszę spać! o, poprzestawiam meble! i umyję podłogę w niedzielę o 8 rano, a w międzyczasie nastawię 2 prania i jeszcze jedno zrobię ręcznie. Serio. Szkoda, że fajerwerki trwały tylko jakieś 3 tygodnie, bo już bym uznała, że urodzenie sobie dziecka jest najwydajniejszym sposobem na życie. Niestety po tym okresie nadchodzi tzw. burza hormonalna, a wtedy te fajerwerki są już całkiem inne.

Przeklepuję 3 po 3 z jakiegoś pro serwisu parentingowego, bo nie wymyślę dziś tylu tak mądrych słów na raz:

Tuż po porodzie w organizmie następują dynamiczne zmiany hormonalne, oddziałujące na emocje i samopoczucie. Oksytocyna i endorfiny sprawiają, że szybko zapominasz o bólu związanym z porodem. Jednak po kilku dniach poziom tych hormonów spada. Wydziela się prolaktyna, intensywnie waha się poziom hormonów tarczycy i nadnerczy. Średnio do 7 dnia po porodzie gwałtownie do poziomu fizjologicznego spada poziom hormonów płciowych – estrogenu i progesteronu. Doświadczasz przypływu silnych i zmieniających się uczuć – od spełnienia i radości przez niepokój, rozbicie, lęk i smutek, doskwiera ci poczucie braku kontroli nad sytuacją, masz obniżony nastrój. Te sprzeczne emocje dominują i trudno jest ci nabrać do nich dystansu. Często płaczesz, łatwo się wzruszasz, martwisz się o to, czy będziesz dobrą mamą, jak poradzisz sobie z dzieckiem. Możesz mieć poczucie, że nie dasz rady, że opieka nad dzieckiem cię przerasta.

Znacie to? To zmiany hormonalne, trochę bardziej odczuwalne niż zazwyczaj przed okresem. Teraz już wiecie dlaczego ostatni wpis był 25 sierpnia? :)

Nie, nie mam depresji poporodowej, nic z tych rzeczy! Jestem zakochana najbardziej na świecie i cierpliwości i świadomości mam o niebo więcej, niż po pierwszym porodzie. Ja po prostu chcę… cały czas spać.

I nawet jak wymyślę sobie w ciągu dnia ambitne zajęcie, to jest ono okupione hektolitrami kawy albo czas przecieka mi przez palce i z 7 rano robi się 7 wieczorem, a ja zastanawiam się, co wydarzyło się przez ostatnie 12 godzin, bo ja tylko zdążyłam umyć zęby i 136 razy nakarmić i przewinąć Emilkę (w sumie całkiem sporo zdążyłam). Także z energii, która mnie rozpierała zostało niewiele.

Fakt, że gdy wczoraj szykowałam wyprzedaż szafy Poli, to zdarzyło mi się wybuchnąć płaczem biorąc do ręki jej zimową kurteczkę – bo ona tak szybko rośnie (i fakt, że takie sytuacje są co drugi dzień, ewentualnie płaczemy wszystkie 3 na raz), ale już powoli włączam się do życia.

Najważniejsze, żeby odnaleźć się w tej sytuacji. Odnaleźć SIEBIE i dać sobie czas na spokojne dopasowanie rytmu. Szczerze mówiąc teraz, przy drugim dziecku jest mi łatwiej i nawet w sytuacji stresowej szybko włącza mi się lampka z napisem Relax, take it easy.

Przy okazji chciałabym Wam podziękować za wszystkie wiadomości, które od Was dostaję <3 Staram się odpisywać na wszystkie na bieżąco. Także mimo, iż na blogu spokój, to cieszę się, że możemy pogadać prywatnie i podzielić się swoimi historiami. Czytelniczki roku!

5 more minutes please

DAILY 2015-08-25 11 Comments

Niedzielny wieczór, noc i poniedziałkowy poranek, to było apogeum mojej cierpliwości.

Powoli poznaję to, o czym zawsze pisały koleżanki blogerki z dwójką dzieci… Przy dwójce, jedno dziecko to wakacje.

A teraz? Uszy więdną. Może już niedługo będę się z tego śmiała, ale jak na razie Poli aktywność (czyt. zachowywanie się jak szalejący huragan) mnie załamuje. Bunt dwulatka, to nie kolejna teoria spiskowa amerykańskich naukowców. Potwierdzam, to zjawisko występuje naprawdę. Nie wierzysz? Zapraszam na kawę. A co najgorsze, nasila się tylko w obecności rodziców, w tym głównie mnie. Pokłady cierpliwości są wskazane, bo jeśli nie, to…

 

 

Więcej podobnych koszulek znajdziecie np. TUTAJ, TUTAJ, TUTAJ

Rytm dnia

DAILY DZIECKO 2015-08-21 6 Comments

duo1


Ostatnio mój tryb funkcjonowania obrał jakiś dziwny kierunek. Albo mam w sobie nieskończone pokłady energii i mogę spać zaledwie 3 godziny na dobę, albo śpię przy mojej kruszynce cały dzień i nie mam na nic innego kompletnie ochoty. Nasze życie trochę rozregulowało rytm odkąd 3 tygodnie temu zostało z niego po raz drugi dożywotnio wytrącone.

Na szczęście dziewczyny powoli łapią na tych samych falach i zasypiają na noc o tej samej porze. Emilka, jak na razie, budzi się w nocy tylko raz, więc obce mi jest matczyne niewyspanie. Za to w ciągu dnia uwielbia być przytulana i noszona, także moje ręce są… pełne roboty ;)


 

Karolina:  bluzka H&M  //  legginsy Zara  // espadryle – podobne TUTAJ

zegarek SLAP Watch – zegarek, który możemy samodzielnie zaprojektować kolorystycznie. Mój jest w wersji marynarskiej, biało – granatowy ;)

Pola:  sweterek i opaska H&M  //  spodnie Esprit  //  buty Mrugała

kocyk EmiKidy

 

Porządki w szafie

DAILY DOM DZIECKO 2015-08-17 5 Comments

 

W pokoju dziewczyn w końcu pojawiła się nowa szafa (fanfary). Na ten moment, to jeszcze nie garderoba, ale od czegoś trzeba zacząć. Dwie kobietki, to i dwa razy więcej fatałaszków, które potrzebowały swojego miejsca. W sobotni poranek postawiłam na małe porządki i wraz z moją rudą pomocnicą wykorzystałam nowe, urocze wieszaki. Uporządkowałyśmy i przeselekcjonowałyśmy już część za małych ubranek. Wkrótce czeka nas wyprzedaż!

Śledźcie mój kanał YOUTUBE. Wkrótce pojawią się nowe filmy z zestawieniem ciuszków Emi i nowościami w szafie Poli :)


koszulka Poli MIMMO  //  wieszaki z imionami SPERSONALIZOWANE WIESZAKI  //  wieszaki welurowe TkMaxx  //  pufa CuddlyZoo  //  szafa i taboret Ikea

Instagram & facebook vol.1

DAILY LIFESTYLE 2015-08-14 2 Comments

Piątunio u nas bardziej luźny.
Przygotowałam zestawienie najfajniejszych zdjęć, które w ciągu ostatnich miesięcy lajkowałyście na instagramie i facebooku.
Do niektórych czuję szczególny sentyment.
Zaszalałam… jest ich aż 60!

 

selfik w karmelowo-fioletowym makeupie // moja ulubiona lodziarnia – Bosko // nowe sneakersy Nike // owoce – ostatnio jem na kg

 

nowe szpilki Kazar // selfik // największa fryzjerska zmiana od kilku lat – salon Pierre Lupina

 

 

Untitled design(6) kopia

 

gipsowy odlew brzuszka // ogrom pluszaków, które przydałoby się przeselekcjonować // Pola i Filip // komentarz Poli: „zapupy, jadziem tam” ;p

 

sukienka i dormirka od Mimmo // wieszaki, które wypatrzyłam w TkMaxx // sandałki Mrugała // mój porodówkowy szlafrok <3

 

tarta mascarpone, truskawki, jeżyny, borówki – NIEBO! // zakupy kosmetyczne // poranek z kotem

 

upalny, deszczowy wieczór // pomarańczowe usta // śpiochy // fetysz

 

piękne, syrenkowe paznokcie od Mani & Pedi Instytut // 2 dni przed porodem // dzień przed porodem // zuchwały selfik

 

w drodze na ślub znajomych // stopeczki // ruda drzemie // flash tatoo i paznokcie od Mani & Pedi Instytut

 

kot towarzyszy mi przy blogowaniu // śniadanie w IVO // tydzień po porodzie // moje miejsce (jeszcze do urządzenia)

 

nowe buty Poli // pierwszy spacer z Emi // 3 całkiem fajne poradniki // naleśnik z owocami, jogurtem biszkoptowym i nutellą – NIEBO!

 

5 godzin po porodzie // 2 tygodnie przed porodem // pierwsza sesja, jeszcze w szpitalu // stópeczki w samochodzie

 

szkielet łóżeczka w pokoju dziewczyn <3 // monitor oddechu w łóżeczku Emi // Ryszard i cętkowane poncho Poli // prezent od Śnieżki :)

 

poranne chwile