SEARCH

PODRÓŻE

Bangkok, big city lights

DAILY LIFESTYLE PODRÓŻE 2014-12-14 2 Comments

Miasto, które można kochać i nienawidzić jednocześnie. Oglądamy je właśnie z 18 piętra naszego hotelu w samym centrum Bangkoku.
Tak brudnych, zatłoczonych i śmierdzących ulic, jeszcze nie widziałam. Rzadko spotyka się też miejsca z tak ogromną energią 24/24, z taką tolerancją, uśmiechem, prostytucją i przepaścią między bogactwem a nędzą. To nasza ostatnia noc w Tajlandii!

Mam dla Was jeszcze materiał na kilka wpisów. Wkrótce pojawią się też posty z praktycznymi poradami.

Good evening

DAILY LIFESTYLE PODRÓŻE 2014-12-11 4 Comments

karolinafox kolacja_10

Zachody słońca na wybrzeżu są jednymi z najpiękniejszych momentów. Często właśnie wtedy spacerujemy plażą i czekamy aż słońce schowa się za horyzontem.
Zdjęcia jeszcze z pięknej Koh Jum Island. Kolacja w takim miejscu, to nasze (spełnione już) marzenie :)
Na talerzach owoce morza + fish burger.

Beach Villa

DAILY LIFESTYLE PODRÓŻE 2014-12-08 16 Comments

karolinafox beachvillas_12

karolinafox beachvillas_9

karolinafox beachvillas_10

karolinafox beachvillas1

karolinafox beachvillas_5

karolinafox beachvillas_6

karolinafox beachvillas_15

karolinafox beachvillas_8

karolinafox beachvillas_7

karolinafox beachvillas_3

karolinafox beachvillas_4

karolinafox beachvillas_11

karolinafox beachvillas_13

karolinafox beachvillas_14

 

Od wczoraj mieszkamy w najpiękniejszym resorcie, jaki widziałam. Zwrócił naszą uwagę, kiedy spacerowaliśmy plażą. Z pewnością jest najbardziej luksusowym miejscem, w jakim nocowaliśmy podczas całego pobytu w Tajlandii. Robi niesamowite wrażenie.
Zostaliśmy tu na dwie noce. Mamy salon połączony z kuchnią i jadalnią. Dookoła tej części jest taras, który prowadzi do oddzielnego budynku, gdzie jest sypialnia z łazienką i… prysznicem na zewnątrz, pod chmurką.

Na niższym podeście mamy prywatny basen, odseparowany od części mieszkalnej i stwierdziliśmy, że przez to bezpieczniejszy, biorąc pod uwagę hasającą Polę. Obok basenu jest leżanka idealna na popołudniową drzemkę. Z chęcią byśmy tu zostali, bo jesteśmy naprawdę zachwyceni tym standardem, ale jutro ruszamy dalej i jeszcze kilka miejsc przed nami.

Jeśli szukacie miejsca wypoczynkowego na Koh Jum na naprawdę wysokim poziomie, polecamy Beach Villas – ville są wieloosobowe (2-10). Chętnie doradzimy też w kwestii noclegów w innych miejscach, w których byliśmy, a uzbierało się ich sporo :)

 


 

 

Since yesterday we live in the most beautiful resort I had ever seen. It drew our attention as we walked on the beach. It is certainly the most luxurious place we were staying during our traveling by Thailand. This resort makes a big impression.
We stayed here for two nights. We have a living room connect with kitchen and dining area. Around this part is terrace, which leads to a separate house, where is our bedroom with bathroom and… outdoor shower.

On the lower platform we have a private pool, separate from the residential part, what is safer for family with child. Next to the pool is the perfect couch for an afternoon nap. I am happy that we are here because we are really delighted with this standard. Tomorrow we move on to new place.

If you are looking for a place in Koh Jum holiday at a very high level, we recommend Beach Villas – villas are for a few people (from 2, to 10). We are happy to advise it on the issue of accommodation in other places where we were; we accumulated a lot of them :)

 

 

Monkeys!

DAILY LIFESTYLE PODRÓŻE 2014-12-07 7 Comments

karolinafox kohphiphi_7

 

karolinafox kohphiphi_8

 

karolinafox monkeys

 

karolinafox kohphiphi_12

 

karolinafox kohphiphi_11
 

karolinafox kohphiphi_9
 

karolinafox kohphiphi_10
 
karolinafox kohphiphi_13
 

karolinafox kohphiphi_1
 

karolinafox kohphiphi_2
 

karolinafox kohphiphi_3
 

karolinafox kohphiphi_4
 

karolinafox kohphiphi_5
 


karolinafox kohphiphi_6

Wczoraj popłynęliśmy na Koh Phi Phi – w miejsce, gdzie kręcono Niebiańską Plażę. Niestety ogrom turystów sprawił, że zupełnie odechciało nam się wysiadać z łodzi… Zza tłumów nie widać było plaży.
Zatrzymaliśmy się łącznie przy czterech wyspach. Największe wrażenie zrobiła na mnie naprawdę czysta woda. Najbardziej krystaliczna, jaką tu widziałam. Niestety nic poza tym.
Sezon turystyczny rozkwita i przyćmiewa całe piękno tych miejsc. A za tydzień, kiedy my się już będziemy szykować do powrotu rozpocznie się jego szczyt. Po zachodniej stronie ludzi jest tak dużo… że cieszę się, że rozpoczęliśmy podróż od wschodnich wysp Tajlandii. Zobaczyliśmy naprawdę wiele nie obijając się o dzikie tłumy.
Plus (dla niektórych minus) Koh Phi Phi jest taki, że lokale są w pełni dostosowane do turystów z całego świata i możemy zjeść tu i tradycyjnego Pad Thaia (który niestety wychodzi mi już bokiem) i całkiem dobrą włoską pizzę, która była moim wybawieniem i bardzo za nią tęsknię na naszej dzikiej Koh Jum, gdzie obecnie mieszkamy.
Podczas rejsu zatrzymaliśmy się też na plaży, która była niczym innym, jak małpim gajem. Na widok wysiadających z łodzi białasów, małpy rzucały się, łakomie licząc na smakołyk.
Mojego pierwszego wrażenia po spotkaniu z małpami nie skomentuję. Powiem tylko tyle, że dopiero dzisiaj dowiedziałam się, że nie należy się do nich uśmiechać, bo pokazanie zębów odbierają jako atak i odpowiadają tym samym. Na szczęście nas nie ugryzły. Jedna złapała Polę za nogę i obie tak się wystraszyłyśmy, że przebywanie w małpim towarzystwie jakoś dziwnie nie kojarzy nam się zbyt przyjemnie.
Przynajmniej były fotogeniczne.

Sunset on Koh Jum

DAILY LIFESTYLE PODRÓŻE 2014-12-04 5 Comments

karolinafox kohjum_4
 
karolinafox kohjum_3
 
karolinafox kohjum_5
 
karolinafox kohjum
 
karolinafox kohjum_1
 
karolinafox kohjum_2
 
karolinafox kohjum_6

Nie sądziłam, że to nastąpi. Po dwóch tygodniach pobytu w Tajlandii najzwyczajniej w świecie stałam się kosmitką i będąc w raju tęsknię za domem. Nie mogę patrzeć już na ryż z kurczakiem i bezwstydnie zamawiam pizzę albo spaghetti. Moja Pola jest poirytowana każdą kolejną osobą, która na siłę łapie ją w objęcia i na zawołanie wpada w histerię. Poza tym ostatnie dni, to ciągła podróż, bo przemieszczaliśmy się z zachodnich na wschodnie wyspy, zahaczając o dwa noclegi – w Khao Sok i w Krabi.

Dziś jesteśmy na Koh Jum, jednej z najdzikszych i najmniej turystycznych wysp w okolicy. Na dzień dobry, na plaży powitały nas kraby uciekające spod naszych stóp i odgłosy niezidentyfikowanych zwierząt zaraz za naszym bungalowem.

Stąd planujemy ruszyć na jednodniową wycieczkę objazdówkę po innych wyspach. Na ten moment stawiamy w 100% na wyciszenie się i nicnierobienie. W zasadzie nie da się tu robić czegokolwiek innego!
Leszek stwierdził, że gdyby był pisarzem, zaszyłby się właśnie tu.